|
1945 (20 stycznia) Był dniem wyzwolenia Bolesławia i okolicznych wiosek spod okupacji hitlerowskiej. Chronologia wydarzeń: W połowie 1944 r. dowództwo wojsk hitlerowskich przystąpiło do budowy linii obronnych na przedpolach śląsko-dąbrowskich w Sławkowie. Do ziemnych robót fortyfikacyjnych zapędzono miejscową ludność polską, wszystkich bez wyjątku; młodych, starych, a nawet chorych. Podczas żniw, przy dobrej pogodzie, po przyłożeniu ucha do powierzchni ziemi, słychać było huki armat i bomb z frontu, który zatrzymał się na Wiśle. O niepowodzeniach wroga na froncie wschodnim mieszkańcy Bolesławia wnioskowali z zachowania się rodzin niemieckich, które tu zamieszkiwały. Narastała bezradność administracji niemieckiej. Polacy, którym udało się przyjechać z przymusowych robót z głębi Rzeszy na Święta Bożego Narodzenia, nie wracali. Dawniej było to absolutnie niemożliwe. 12 stycznia 1945 r. rozpoczęło się radzieckie natarcie zimowe określone w literaturze jako ofensywa Wisła-Odra. W kilkanaście godzin po sforsowaniu Wisły przez wojska radzieckie, na drodze przez Bolesław nastąpił wzmożony ruch wojsk niemieckich od Olkusza do Sosnowca. 17 stycznia, gdy Armia Czerwona zbliżała się do Krakowa, w Bolesławiu zagęściło się od niemieckiego wojska, które pomagało miejscowym władzom w ewakuacji. Uciekając w popłochu Niemcy zabrali z kopalni samochód ciężarowy, 12 par koni, część dokumentacji i maszynę do pisania. Tego samego dnia pojawiły się w okolicy Krzykawy i Krzykawki radzieckie grupy zwiadowcze przebrane w niemieckie mundury. Pojawiły się też radzieckie samoloty zwiadowcze. 18 stycznia przed wieczorem nie było już Niemców w Bolesławiu, chociaż jeszcze następnego dnia rano ukazał się w Bolesławiu na krótko sekretarz gminy Heinzel ze swą urzędniczką, co zaniepokoiło mieszkańców Bolesławia. 19 stycznia w Bolesławiu i okolicy było cicho, nie było widać wojsk niemieckich ani radzieckich. 20 stycznia, w sobotę o 11,35 na ulicach Bolesławia pojawiły się trzy czołgi radzieckie, które zatrzymały się w okolicy dzisiejszych bloków kopalnianych. W pół godziny później od strony Lasek i Olkusza wkroczyły do Bolesławia pierwsze kolumny żołnierzy radzieckich witanych entuzjastycznie przez mieszkańców. Tego samego dnia nastąpił szturm na dobrze umocniony opór Niemców w Sławkowie. Pierwszy szturm na Sławków nie powiódł się. Nocą z 21 na 22 stycznia nastąpił drugi wzmożony szturm 314 dywizji pułkownika PJefemienki. Niemiecki 222 pułk bronił się uparcie ... i ten szturm nie udał się. 22 opór otoczonego wroga zaczął się łamać. Zmasowanym ogniem artyleryjskim z dział ustawionych w Bolesławiu, Krzykawie, Krzykawce i Walcowni zlikwidowano gniazda bardzo silnego oporu. 23 stycznia Niemcy wycofali się ze Sławkowa w kierunku Niwy, płonęły jeszcze domy i zabudowania gospoda. 1945 (21 stycznia) Podczas frontowych działań wojennych w Borze Biskupim zginął Mieczysław Stefański, wracając po pracy w ochronnym hełmie skórzanym, który nosił jako górnik. Po drodze spotkał grupę żołnierzy radzieckich, z którymi rozmawiał. Idąc dalej, już blisko własnego domu spotkał następną grupę, z której jeden z żołnierzy oddał serię strzałów z “pepeszy" w kierunku nadchodzącego górnika uważając go najprawdopodobniej za Niemca z racji hełmu na głowie. Ugodzony dwunastoma kulami padł martwy na ziemię. |