




A.M.Skąd pomysl na portal jadowite.org? Kim jestescie? O czym piszecie?
G.P. W Polsce brakowało rzetelnego źródła wiedzy na temat węży jadowitych. Wiele osób trzymało te zwierzęta majac mierne pojęcie o tym jak robić to bezpiecznie. W związku z powyższym, niejako z potrzeby, powstał serwis jadowite.org. Z początku był moją inicjatywą ale ponieważ równolegle do mnie na podobny pomysł wpadli również inni moi przyjaciele postanowiliśmy zrobić to wspólnie. Niestety z czasem panowie z braku czasu i obowiązków się wykruszyli i serwis został na mojej głowie. Jako niekomercyjny portal informacyjny otrzymalismy wiele niezwykle interesujących materiałów od zagranicznych hodowców z USA, Australii, Niemiec, Czech, Holandii i innych. Dzięki ich uprzejmości przetlumaczyliśmy i umieściliśmy na stronie wiele bardzo dobrych artykułów pisanych przez najlepszych specjalistów na świecie, które na stan teraźniejszy są dla nas niepodważalnym wzorem do naśladowania. Oprócz zasad bezpieczeństwa na stronie poruszamy także tematykę toksyn, opisując podstawowe zagadnienia z nimi związane. Można u nas też znaleźć kilka relacji ukąszeń, które pokazują jak kończy się nieostrożność w obchodzeniu się z tymi jadowitymi zwierzętami. Ponieważ często zdjęcia są bardzo drastyczne, to zdecydowanie odradzamy ich oglądanie osobom o słabych nerwach lub poprostu bardzo wrażliwym. Osobny dział mają także opisy gatunków gdzie w sposób ogólnikowy staramy się powiedziec kilka słów o wybranych gatunkach. Jadowite.org, oprócz strony interentowej prowadzi także działalność edukacyjną współpracując z polskimi uniwersytetami, placówkami naukowymi, a także innymi zainteresowanymi, co szerzej opisujemy w serwisie. Mamy także swoją rubrykę w magazynie "DracoMagazyn", gdzie miałem ostatnimi czasy możliwość opublikować dwa artykuły dotyczące węży jadowitych. Jedna z okładek zawiera nawet zdjęcia jednej z moich kobr zrobione przez przyjaciela - Artura Celesa. Mamy nadzieję, że z czasem gdy sytuacja węży jadowitych w Polsce ustabilizuje się, nasz serwis zdobędzie jeszcze większą popularność.
A.M. Czy w Polsce notuje sie duzo wypadkow zwiazanych z hodowla jadowitych?
G.P.Na szczęście nie i oby się to nie zmieniło. Niestety w Polsce przez brak stabilnych i rozsądnych regulacji prawnych sytuacja ta wciąż wisi na włosku. Miejmy nadzieję, że wkrótce się to zmieni. Jednak to co rzeczywiście martwi to fakt, że za hodowlę tych niebezpiecznych zwierząt zabierają się też osoby calkowicie nieodpowiedzialne, a także zupełnie nieprzygotowane. Jest to poważnym zagrożeniem nie tylko dla hodowcy ale także dla jego otoczenia. W związku z powyższym najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie stosownych licencji, któych zdobycie za spełnieniem odpowiednich warunków umożliwiało by grupie odpowiedzialnych hodowców bezpieczne trzymanie weży pod calkowita kontrolą. Niestety obecnie proponowane prawo, nie przewiduje takiego rozwiązania i jesli dojdzie do jego wprowadzenia w życie to spodziewać się można pełnej wolnej amerykanki i rozwoju czarnego rynku. Z ową sytuacją walczę z grupą osób skupionych wokół seriwsu www.powiedznie.info oraz Polskiego Stowarzyszenia Terrarystycznego(www.pst.org.pl) gdzie w sposób rozsądny chcemy pokazać, ze całkowity zakaz nie zmieni sytuacji, ktora istnieje w Polsce już od dziesiątek lat. Chcemy aby nasze polskie prawo dorównało przepisom europejskim i innym propozycjom serwowanaym przez kraje takie jak np. Wielka Brytania. Dlatego ubiegamy się o sensowne ustabilizowanie obecnych rozwiązań, które w samej istocie nie są aż tak złe, chociaż jak wiadomo, diabeł tkwi w szczegółach - więcej o tej sytuacji na wymienionych powyżej stronach.
A.M. Przejdzmy do sfery ktora zainteresuje podroznikow. Zaczne od skorpionow. Czy sa niebezpieczne? Czy ich jad moze byc smiercionosny?
G.P. Każdy skorpion jest zwierzęciem jadowitym, jednak nie wszystkie stanowią poważne zagrożenie dla człowieka. Te najbardziej niebezpieczne należą do rodziny Buthidae i rzeczywiście ich jad może przyczynić się do kalectwa, a nawet śmierci. Mimo iż niektórzy zachodni hodowcy opisywali przypadki pokłócia przez te zwierzęta i oprócz silnego bólu nie skarżyli się na inne dolegliwości, to w krajach, w których żyją one naturalnie odnotowywane są przypadki śmiertelne. Temat, o którym wspomniałeś jest szalenie rozległy, więc lepiej będzie jak zainteresowanych odeślę na łamy bardzo interesującego serwisu poświęconego skorpionom http://www.scorpionidae.pl/
A.M. Surowica. Czy uwasasz ze to wykonalne i wogole mozliwe zabierac na wyprawy surowice na jad? Jakie wiaza sie z tym ryzyka? Czy moge ja gdzies dostac? Jak chronic sie przed ukaszeniami wezy? Jak postepowac w razie ukaszenia?
G.P. Zabieranie surowicy na wyprawę to dość trudny zabieg. Surowica musi być stale schłodzona, więc musiałbyś zabierać w podróż również minilodówkę, która stale przez całą wyprawę będzie utrzymywała surowicę w odpowiednio niskiej temperaturze, co jest niestety dość kłopotliwe. Poza tym, razem z Tobą musiałaby wyruszyć osoba przeszkolona w jej podawaniu, która dokładnie będzie wiedzieć w jaki sposób to wykonywać. Niestety w przypadku podawania surowicy, człowiek jest narażony na wystąpienie szoku anafilaktycznego, który w skutkach może się okazać bardziej niebezpieczny niż samo ukąszenie. Na zachodzie z tego powodu u węży, których jad działa stosunkowo powoli, stopniowo odchodzi się od podawania surowic i leczy ukąszenia objawowo. Może ta metoda nie jest tak skuteczna ale z pewnością bezpieczniejsza. Niestety jad niektórych węży z rodziny Elapidae jak np. kobr, tajpanów, krajt czy też mamb jest tak silny i działa tak szybko, że o ile jad został rzeczywiście wstrzyknięty(a nie było to ukąszenie suche) to człowiek bez podania surowicy raczej nie ma szans na przeżycie. Wprawdzie mówi się, że niektóre ludy posiadają w Indiach, Tajlandii czy też Afryce(o czym sam się przekonałeś) roślinne specyfiki, które są w stanie zastąpic surowicę, to dotrzeć do informacji o nich to prawdziwe wyzwanie. Generalnie najlepszą metodą na zdrowie, jest nie dać sie ukąsić. Brzmi dziwnie ale odpowiednie przygotowanie teoretyczne(wiedza na temat miejsc gdzie mogą się znajdować owe węże), odpowiednio zabezpieczony strój oraz zachowywanie stosownego dystansu od gady w większości wypadków w zupełności wystarczy. Niestety bywa też tak, że niektóre węże doskonale sie kamuflują i niespodziewający się niczego zmęczony podróżnik łatwo może na takiego nastąpić i wtedy tylko odpowiednio wysokie twarde obuwie, mogłoby pomóc. Oczywiście zakładamy, że jest to mały wąż, bo np. zakopana w liściach 2m Bitis gabonica rhinoceros z blisko 5 centymetrowymi zębami jadowymi, nie zrobi sobie specjalnie nic z wysokich na 30 centymetry butów... Proponuje zerknac na film o Bitis gabonica na YouTube:
Jeśli chodzi o samo ukąszenie, to nie będę się specjalnie rozwodził bo bardzo dobry materiał na ten temat otrzymaliśmy na jadowite.org z Sydney z instytutu badań nad toksynami, ktorego opracowanie możesz znaleźć tutaj: http://www.jadowite.org/index.php?option=com_content&task=view&id=141&Itemid=49 ale to o czym warto byłoby wspomnieć to fakt, że nigdy po ukąszeniu jadu nie wysysamy ustami! Udając się na wyprawę warto zaopatrzeć się w ekstraktor jadu, np. Aspivenin (http://www.jadowite.org/index.php?option=com_content&task=view&id=167&Itemid=49) i za jego pomocą pozbyć się nadmiaru toksyny ze świeżo zranionego miejsca.
A.M. Przed wyprawa do Gabonu przestrzegales mnie przed czarna mamba. To najniebezpieczniejszy waz prawda? Podczas pobytu w dzungli jedynie raz slyszelismy jego syczenie. Czy faktycznie jest tak niebezpieczny? Gdzie wystepuje?
G.P. Tak, Dendroaspis polylepis to wyjątkowo niebezpieczny wąż. Jest to związane nie tylko z jego dużymi rozmiarami (od 2,5m do 4m), strasznie silnym jadem o charakterze neurotoksycznym i kardiotoksycznym(jest w stanie zabić drosłego zdrowego człowieka nawet w 15 minut), niesamowitą szybkością poruszania się 20km/godz, lecz przede wszsytkim przez jego nieokiełznany charakter. Węże te sa bardzo bojowo nastawione do otoczenia, zaniepokojone nie uciekają z zasięgu ludzkiego wzroku, lecz wręcz przeciwnie wchodzą z napastnikiem w konfrontacje. Bardzo rozzłoszczona mamba może pogonić swoją ofiarę, co często w buszu nie daje ofeirze wiele możliwości na ucieczkę... Niestety czarne mamby sa przyczyną śmierci wielu ludzi w Afryce szczególnie tych, którzy pracują w sadach owocowych, gdzie mamby często w koronac drzew polują na ptaki oraz niżej, na drobne ssaki. Przypuszczam, że syk, który słyszałeś wydobywał sie raczej z pyska jakiegoś żmijowatego(one syczą najgłośniej) lub kobry, bo mamby raczej stosują bardziej wizualną metodę straszenia... otwierają szeroko pysk, pokazując czarne podniebienie, od którego też wzięła się potoczna nazwa tego węża, czyli "black mamba" lub od razu atakują.
Na Youtube można znaleźć kilka dokumentów na temat tego węża np.
A.M. Twoj ulubiony jadowity?
G.P. Zdecydowanie i bezapelacyjnie najbardziej kocham kobry. Głównie za ich niezwykły temperament, wysoką jak na świat węży inteligencję, niezwykle interesujące zachowania oraz wspaniały wygląd. Gdy spoglądam kobrze w oczy i widzę z jakim spokojem i uwagą mnie obserwuje, to zapominam o wszystkim co mnie otacza, może to dziwne ale dla takich chwil warto żyć :) Uwielbiam wszystkie kobry ale niepodważalnym królem jest dla mnie Ophiophagus hannah, największy jadowity wąż świata, dorastająca do ponad 4 metrów kobra królewska. Jest najinteligentniejszym wężem na ziemi i jako ciekawostkę dodam, że jako jedyna w porze godowej zakłada gniazda. Nieskromnie dodam iż wąż jest dla mnie tak niezwykły, że wytatuowałem sobie jego portret na całej długości wewnętrznej strony przedramienia, dzięki temu jak długo będę w całości, tak długo będę go miał przy sobie...Dla porównania wielkości kobry królewskiej oraz czlowieka, polecam zerknąć na ten film:
A.M. Dziękuję za rozmowę.