Tłumaczy dla mnie:
Translateria
Jak mierzyć przebyty dystans?

 

 

Sposobów jest kilka i żaden nie jest najlepszy.  

1.       Nałatwiejszym sposobem jest korzystanie z GPS-a, którego naturalną funkcją jest pomiar przebytej odległości. Trzeba jednak pamiętać, że podczas długich projektów pojawia się problem pt. baterie. Zwykle baterie (np. 2 paluszki w GPSie eTrex „popularnym żółtku” wytrzymują około 20 h). By zmierzyć faktyczną odległość trzeba  mieć cały czas włączone urządzenie, co powodowało by konieczność niesienia góry baterii. Odpada. Z GPS a korzysta się incydentalnie, by zlokalizować dokładnie aktualną pozycję i przenieść ją na mapę. Mimo tego, nawet w takim układzie GPS wskaże nam przebyty dystans ale jedynie – w lini prostej od ostatniego miejsca aktywacji i zaznaczenia pozycji.

2.       Jest inne wyjście – pedometr, czyli popularny krokomierz.  Krokomierz to urządzenie, które na podstawie  pionowych ruchów ramion odlicza kroki. Naturalnie przed użyciem należy wprowadzić do danych średnią długość kroku i już w tym punkcie widać, że będzie do pomiar mimo wszystko orientacyjny. Trzeba też rozróżnić krokomierze – zabawki i krokomierze profesjonalne. Te pierwsze zakładane najczęsciej  za ucho albo przypinane do ubrania zupełnie nie nadają się do poważnych działań w terenie. Te drugie to np. pedometr skandynawskiej firmy SILVA w formie zegarka na rękę. Trzeba pamiętać jednak o jednym: funkcja krokomierza nie aktywuje się samodzielnie. Dla przykładu naręczny pedometr SILVY dezaktywuje się po 60 minutach bezczynności. Trzeba pamiętać, by rano go włączyć i wyłączyć podczas krzątaniny obozowej, co nie zawsze się udaje.

3.       Istnieje wreszcie najbardziej prezycyjny i najmniej praktyczny przyrząd, popularnie zwany topofilem a fachowo Fieldrangerem. To nić nabita na szpulę, wypuszczana za maszerującym z każdym pokonanym centymetrem. Jeden Fieldranger zawiera w sobie około 6 km nici. Co godne uwagi, uzywał ich M. Fay podczas megaekspedycji Megatransect w Centralnej Afryce. Topofil zmierzył mu 3200 km przez lasy Kongo i Gabonu, a ekspedcyję stale zaopatrywano w kolejne szpule. Przyświecał mu jednak ścisły cel badawczy i potrzeba precyzji.

Summa summarum – jest w czym wybierać. Ja najczęsciej korzystam w tym celu z GPS-a.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
realizacja: strony internetowe - intersum.pl