|
Kajak czy ponton? Czyli kilka uwag po spływie na Uralu.
Na Uralu korzystałem z pontona amerykańskiej firmy Sevylor, model Supercaravelle. Ponton waży jedynie 18 kg i mieści się do jednego wora transportowego, co należy uznać za zaletę. Wybór padł na ponton, ale pytanie kajak czy ponton chyba zawsze pozostanie aktualne. Czym szybciej: kajakiem czy pontonem? To zależy. Planując wyprawę dobrze trzymać się zasady: ponton raczej na szybki nurt. W ponton ładujemy całą masę powietrza, bardzo wrażliwą na podmuchy wiatru. Kiedy płynąłem z silnym nurtem, płynęło się wyśmienicie, w zasadzie ograniczając się do sterowania wiosłami. Na odcinkach spokojniejszych trzeba było się solidnie napracowac, zważywszy, że z początku prócz naszych 160 kg żywej wagi, mieliśmy kilkadziesiąt kilogramów taboru. Na odcinkach, gdzie silny wiatr wiał w twarz albo goniłem resztkami sił albo nie było wyjścia i trzeba było wiatr przeczekać na brzegu. - cały czas ściągało . Na takich odcinkach rewelacyjnie spisuje się kajak, który sprawnie tnie wodę i masy powietrza. Ale kajak trudno przewież. I to jest problem. Kajaka standardowego bez przyczepy nie przewieziemy. Na szczęście wynaleziono kajaki składane, które produkuje na cały swiat polska firma Wayland. Taki kajak wazy około 26 kg składa się do rozmiarów plecaka, który można transportować na małych kółkach. Mimo wszystko nie jest to mało. Prócz kajaka trzeba zabrać cały ekwipunek. Koniec końców dlatego zdecydowalismy się na ponton. Można tez zakupić kajakpompowany, które produkuje choćby Sevylor. Tych jednak nie testowałem. Jeśli chodzi o ładowność w kontekście porównania pontonu i kajaka, wszystko zależy od modelu. Przy zakupie pontona należy zwracać uwagę na parametr wyporności i pamiętać o pewnym zapasie. Czym wiosłować? Płynąc kajakiem, naturalnie wiosłami. Oryginalnie ponton wyposażony był w cztery krótkie wiosła przyczepione do dulek na ściankach pontonu. Okazało się, że, aby sprawnie sterować całością niezbędne są tradycyjne długie wiosła, uwaga -zdecydowanie dłuższe niż tradycyjne kajakowe. Takie też zaimprowizowaliśmy na miejscu. Dopiero siedząc wysoko na plecakach pod sobą, mogłem komfortowo wiosłować. Trzeba się oczywiście wyposazyć w cały ekwipunek chroniący przed deszczem i wilgocią. Wartym rozważenia patentem jest skontruowanie małego, rozkładanego daszku nad głową. Znacznie ułatwia to podróż w czasie ciągłego deszczu. W sloneczne dni powietrze w pontonie mocno się nagrzewa, co może spowodowac mała bombę atomową. Dlatego w gorący dzień lepiej nieco spuścić powietrza. Znam parę przypadków, kiedy rano podróżnicy budzili się w środku dziczy bez pontonu – poziom wody wzrósł i ponton sobie popłynął sam. Lepiej zawsze wciagnąć go metr dalej. Gumowe otoki przy dulkach narazone są na poważne obciążenia, dlatego warto zaopatrzyć się w dobry klej (pcv) i łatki. Pontony amatorskie typu Sevylor zdecydowanie sa za słabe na agresywne raftingi górskie. |