|
Nie używałem wszystkich termosów dostępnych na rynku, ani nie prowadziłem profesjonalnych testów, które pojawiły się niegdyś np. w magazynie górskim NPM (maj 2007). Nie mniej jednak, podzielę się kilkoma własnymi obserwacjami. Zacznę od objętości. Do niedawna nie sposób było kupić w Polsce turystycznego termosu o pojemności większej niż 1 l (pomijam „kuchenne”, bazarowe termosy). Stanowiło to dla mnie problem, bo od zawsze uważałem, że to za mało. Dlaczego? Dzień w górach trwa 8-10 godzin, w czasie długich akcji górskich może się znacznie przedłużyć. Zimą nie można nabrać wody ze strumyka, na wędrówki z namiotem nie sposób zabrać zapasu wody, a jeśli nawet to ta konsekwentnie zamarza. A pić się chce, szczególnie w trakcie solidnej „wyrypy”. Litr płynu znikał po kilku godzinach, organizm odwadniał się coraz bardziej. Mój pierwszy duży termos (1,8 l) - Challenger firmy Aladdin zakupiłem w Anglii. Zabrałem go po raz pierwszy na dłuższą eskapadę w Andy. Nie wiem jak to możliwe, ale napoje były w nim niemalże gorące po 14-15 godzinach, a moi boliwijscy znajomi nie mogli wyjść z podziwu i ochrzcili go mianem „termos monstro”. Drugi egzemplarz tego modelu okazał się niestety felerny, trzyma ciepło znacznie krócej. Termos Aladdina spełnia jeszcze inne kryteria „porządnego termosu” na warunki zimowe i polarne - nie ma wciskanego guzika, który w większym mrozie zamarza - ma karbowany i duże pokrętło, co umożliwia komfortową obsługę bez ściągania rękawiczek (grozi odmrożeniami) - - jest stalowy - ma wygodną rączkę, za którą można przytroczyć go do plecaka (istotne choćby z tego względu, że z racji swoich gabarytów trudno go wsadzić w boczną kieszeń plecaka). - posiada dwa kubki - jak na swoja objętośc, jest bardzo lekki. Dziś duże termosy nie trzeba już kupować za granicą; w Polsce pojawił się jego dystrybutor: http://www.aladdin-termosy.pl Co warte podkreślenia, kompletnie nie nadają się do używania w turystyce termosy szklane, domowe. Kiedyś z braku laku, musiałem taki zabrać do plecaka na wycieczkę rowerową. Przeżył 1 godzinę. W herbacie pływało szkło. W sklepach mamy spory wybór dobrych jakościowo termosów, jest więc w czym wybierać (patrz powyższy test w NPM). Najlżejszymi i najwytrzymalszymi termosami na bardzo wymagające przedsięwzięcia pozostają termosy tytanowe. Na podstawie opinii innych podróżników, zwracam uwagę na ofertę amerykańskiej firmy THERMOS http://www.thermos.com/, której wyroby uważane są za niezawodne. Godna polecenia jest marka THERMOSA dla outdoorowców na ekstremalne projekty - ELEMENT 5. A w czym przechowywać ciepłe jedzenie? W opisach wypraw wysokogórskich i polarnych przewija się termin: termos żywieniowy. Nic to innego, jak tradycyjny termos o nieco innej budowie (szerszy, niższy) do przechowywanie żywności. Ugotowanie wody i przygotowanie posiłku w warunkach zimowych zabiera dużo czasu i energii. Postój w ciągu dnia, gotowanie na kuchence zabierałby mnóstwo czasu, albo byłyby po prostu niemożliwe (wiatr, ukształtowanie terenu). Ciepły posiłek na porę obiadową warto przygotować w czasie porannej sesji kuchennej i zapakować do termosa żywieniowego. Szybko, smacznie i wygodnie. Na rynku dostępnych jest wiele modeli różnych firm. Na koniec fragment listy ekwipunku Marka Kamińskiego na jedną z wypraw: Termos do przechowywania jedzenia (1sztuka) - jest to specjalny termos do przechowywania jedzenia, a nie płynów. Różni się tym od zwykłego termosu, że posiada szeroki wlew umożliwiający jedzenie łyżką bezpośrednio z jego wnętrza.
Kubek termiczny (1 sztuka) - jest to kubek o pojemności zbliżonej do zwykłego kubka, a różniący się tym, że jego specjalna konstrukcja zwalnia stygnięcie znajdujących się w nim napojów.
Termos tytanowy (1 sztuka) - termos o pojemności 0,5 litra w całości wykonany jest z tytanu, co sprawia że odporny jest na wszelkie uderzenia i wstrząsy.
Termos Coleman (1 sztuka) - termos mogący zmieścić 1,5 litra płynu wykonany ze stali i podobnie jak termos tytanowy jest praktycznie niezniszczalny. Charakteryzuje się on bardzo dobrą izolacją i płyny przechowywane w nim nawet po 24 godzinach są gorące. Tekst znajdzie się na stałe w dziale Ekwipunek. |