|
Dlaczego zdecydowałem sie wstąpić do Królewskiego Towarzystwa Geograficznego? |
|
2010-02-16 Bo: w 2008 r. spotkałem się w Londynie z Panią Shane Winser z Towarzystwa, która zaproponowała mi aplikację to działająca prężnie od 1830 r. organizacja, wspierająca zarówno merytorycznie jak i finansowo podróżników, eksploratorów i naukowców to instytucja powołana po to by działać, a nie kółko wzajemnej adoracji naukowców, których publikacje czytają z zaciekawieniem członkowie powyższego kółka.
- wspierała w swojej historii wyprawy takich odkryców jak - Livingstone, Stanley, Scott, Shackleton, Hunt i Hillary.
- w Polsce nie ma tak pożytecznej organizacji
- po zgłoszeniu wniosku otrzymuje się status członka zwyczajnego
- już jako członek zwyczajny mogę korzystać z imponującej bazy wiedzy i archiwów Towarzystwa (ponad 2 mln map, szkiców, raportów, pamiętników spajających 500 lat eksploracji świata!), bez dostępu do których np. nie przygotowałbym logistycznie wyprawy Minkebe Expedition
- dzięki członkowstwu mogę dołączyć do innej wyprawy albo zwerbować międzynarodowy team (np. lekarzy)
- mogę wziąć udział w jednym z licznych, bardzo profesjonalnych kursów ekspedycyjnych (np. medycyny tropikalnej, rajdowym, etc.), seminariach, odczytach itd.
- mogę się współubiegać o grant na wyprawę, jeśli będzie miała charakter naukowy lub eksploracyjny
- będą mi przysługiwać rozmaite zniżki
- co miesiąc będę otrzymywał Geographical Magazine
- o każdej porze mogę liczyć na fachową poradę i konsultację geograficzno-logistyczną
- po 5 latach od wstąpienia, jeśli członek zwyczajny wyróżni się działalnością eksploratorską (nie - podróżniczą) i pulikacjami tj. odkrywa się świat nie tylko dla siebie ale i dla innych, Komisja przyznaje status członka rzeczywistego, a to wielkie wyróżnienie.
- mamy już w szeregach czlonków rzeczywistych Towarzystwa kliku rodaków; są nimi: Edmund Strzelecki, Wojciech Cejrowski, Maria Antonina Czaplicka, Jacek Pałkiewicz, Stefan Szolc-Rogoziński.
WWW.RGS.ORG |