|
2010-06-22 10 sierpnia startuje pierwsza polska wyprawa w góry Kosowa. Potrwa 15 dni. Trasa: SERBIA-KOSOWO-ALBANIA-CZARNOGÓRA-SERBIA Max. liczba uczestników - 6 osób. Zgłoszenia do 22 lipca 2010 r na mój adres mailowy. Więcej informacji poniżej.
Zaczęło się tak. W Prisztinie (stolica Kosowa) umówiłem się na spotkanie w Grand Hotelu z Fatosem, świetnym kosowskim alpinistą i pionierem turystyki górskiej w najmłodszym państwie w Europie, autorem projektu Parku Narodowego dla Pokoju, który powstanie na terytorium trzech państw: Kosowa, Albanii i Czarnogóry. Przyszedł w górskich trepach i z plecakiem. Właśnie wrócił ze wspinaczki na pograniczu albańskim. Rozmawialiśmy chwilę, kiedy podszedł do nas szykowny jegomość w lsniącym, zielonym garniturze. Przywitał się z moim rozmówcą, wycałował go, po czym mi się przedstawił. Zamienili kilka słów, znów się ciepło pożegnali. Wtedy zapytałem: - Kto to był? – A to był nasz minister środowiska.. – odpowiedział Fatos. - Wiesz Kosowo to mały kraj, my się tu wszyscy znamy. Z takimi znajomościami z pewnością łatwiej mu przyjdzie realizowac swój ambitny projekt. A warto: góry Kosowa są malownicze, dzikie, imponujące. Zupełnie nieodkryte. - Kosowarzy zupełnie nie zdają sobie sprawy, że po górach mozna chodzić.. - opowiadał Fatos. Kosowo jest gniazdo wyścielone z zielonych, soczystych traw otoczone koroną dwutysięczników. Przypominają nieco kompilację włoskich Dolomitów i naszych Tatr Zachodnich. Kosowo po czasie zawieruchy dziejowej otwiera się na turystów, a ci odkrywają, że to małe, wielonarodowe gniazdko oferuje aż tak wiele. Wtedy pomyślałem, że trzeba koniecznie zorganizować wyprawę w tutejsze góry. Będziemy przecierać szlaki i zaglądać tam, gdzie nie zaglądają inni. Ruszamy z Polski 10 sierpnia 2010 r. Będziemy przemieszczać się w starym, dobrym stylu, czyli pociągami. Najpierw kuszetką do Budapesztu, potem do Belgradu. Linia kolejowa do Kosowa nie zostałą jeszcze naprawiona po wojnie, stąd do stolicy Kosowa dojedziemy autobusem. I tak będziemy podróżowac do końca: lokalnymi środkami transportu, żeby poczuć klimat Bałkanów. Być może spędzimy jedną noc w Belgradzie, co pozwoli nam rzucić okiem na stolicę Serbii. W Prisztinie zobaczymy już inną kulturę – modły muezzinów, meczety, klimat Bliskiego Wschodu. Podobnie w perle Kosowa „Prizrenie” - starym, ottomańskim mieście spektakularnie usytuowanym na skalistym zboczu. Przedtem jednak dojedziemy do Peja, naszej bazy wypadowej w pobliskie góry. W góry Kosowa trzeba zabrać wykwalifikowanego przewodnika górskiego. W Peja opiekę na ekipą przejmie mój kosowski współpracownik, z którym wyruszymy w górskie ostępy. Góry Kosowa są wyjątkowe jeszcze pod jednym względem. W muzułmańskich wioskach obowiązuje tradycyjne prawo klanowe, wedle którego przybysz jest w domu świętością. Planowana trasa w górach: 1 dzień: Peja – Qfrla (2400 npm) – około 8-9 godzin marszu do wioski pasterskiej pod szczytem. 2 dzień: Wejście na szczyt. Kontynuacja marszu do Milishveca, gdzie spędzimy noc na szczycie w górskim schronie. 3 dzień: Góra Roshkodol, wejście na Guri i Kuq (2522 npm). Zejście na nocleg nad jeziorem lodowcowym Neginat. 4 dzień: Marsz do wioski Pepaj, nocleg w wiosce. 5 dzień: wejście na Haila (2403 npm) i powrót do Peja. Po regeneracji po trekkingu, przemieścimy się na zachód do sąsiedniej Czarnogóry, gdzie spędzimy ostatnie dni. Czarnogóra ze zjawiskowymi fiordami posiada najpiękniejsze wybrzeże na Bałkanach. Prócz wędrówek po urokliwych nadmorskich miasteczkach i leniuchowania na czarnogórskich plażach, zafundujemy sobie na deser i pożegnanie z bałkańskim kotłem coś miarodajnego: rafting na górskiej rzece Tara i odkrywanie uroków wybrzeża w kajaku. Do Belgradu dotrzemy jedną z najbardziej efektownych linii kolejowych na świecie na trasie Podgorica - Belgrad, z której roztaczają się fenomenalne widoki na góry. Powrót pociągiem do Polski przez Budapeszt. Kiedy? 10-25 sierpnia 2010 r. Max liczba uczestników - 6 osób Ramowy plan wyprawy: 10 sierpnia – 11 sierpnia Pociąg Warszawa - Belgrad 11 sierpnia Podróż do Prisztiny. Spacer po mieście. 12 sierpnia Prisztina - Prizren. 13 -17 sierpnia TREKKING W GÓRACH 18 sierpnia Podróż do Albanii 19 sierpnia Podróż do Czarnogóry przez Szkodrę. 19 – 22 sierpnia CZARNOGÓRA (rafting) 23 – 25 sierpnia. Powrót do Polski KOSZT: 2000 zł a w nim: - pociągi na trasach: Warszawa – Budapeszt (kuszetka) – Belgrad Belgrad – Budapeszt – Warszawa (kuszetka z Budapesztu do Warszawy) - Autobus z Belgradu do Kosowa - Pociąg z Czarnogóry do Belgradu - Transport 4x4 w górach Kosowa - Wynajęcie i opieka wykwalifikowanego, kosowskiego przewodnika podczas trekkingu w górach. - Jednodniowy rafting na górskiej rzece Tara w Czarnogórze z transportem, wyżywieniem i wypożyczeniem ekwipunku. - Organizacja wyprawy W pozostałym zakresie wyjazd ma charakter trampingowy co znaczy że: Prócz trekkingu w górach Kosowa i noclegów w pociągach szukamy wspólnie rozsądnych cenowo noclegów i je opłacamy. W miastach (Belgrad, Prisztina, Prizren, ew. inne) śpimy w hostelach. W Czarnogórze swoją bazę zorganizujemy na polu kempingowym w namiotach lub na kwaterach prywatnych. Łącznie prócz noclegów w górach pod namiotem opłacimy jeszcze 7-8 noclegów (około 300 zł). Żywimy się we własnym zakresie, w górach skorzystamy z zabranego z Polski prowiantu, w pozostałym zakresie będziemy kosztować z miejscowych specjałów. W koszt wyprawy nie włączone są lokalne busy i podróż z Kosowa do Czarnogóry (nie jest pewne, którą trasę wybierzemy). Są to drobne opłaty. UWAGA: plan wyprawy może ulec modyfikacjom tj. w szczególności trasa w górach Kosowa oraz etap podróży z Kosowa do Czarnogóry. Po powrocie opublikujemy relację w jednym z magazynów górskich. Zainteresowanych wyprawą zachęcam do lektury korespondencji z Kosowa kilka postów niżej. |